The Official Website of Mateusz Szczypta

also known as "szczypcik"

15 marca 2011

No więc

Wiadomo, że jak człowiek ma coś do zrobienia na drugi dzień - czy to referat na seminarium, czy powinien się uczyć na egzamin robi wszystko tylko nie to co powinien. Przynajmniej ja tak mam.

Moja przygoda z notatnikiem MOLESKINE zaczęła się w grudniu 2009 roku.
Mam wersję Plain Reporter Notebook - Large czemu? co tu dużo pisać, poprostu nie wiedziałem, że ma tyle odmian i wziąłem ze względu na formę jaką posiada.
I mam swój pierwszy notatnik do tej pory. Nie przez oszczędność, tylko przez moje wrodzone lenistwo, poprostu nie chciało mi się, nie miałem weny na rysowanie w nim czy pisanie czegokolwiek.
Ale ostatnio się to zmieniło i MOLESKINE się zapełnia.
I w związku z tym chwalę się dwiema pierwszymi stronami które są ukończone.
Jest jeszcze rysunek na okładce od wewnątrz, ale nieskończony więc się narazie nie będę chwalił

Pierwsza strona:
to się chyba nazywa strona tytułowa...


Druga strona:


Wg mnie fajnie wyszło.

3 komentarze:

Iscariote pisze...

Nie rozumiem za bardzo czym one się tak wyróżniają, że każdy chce mieć. :D W życiu żadnego na oczy nie widziałem, ale właśnie sprawdziłem cenę i wow oO Serio warto dopłacić, żeby mieć Moleskine'a? :)

Szczypcik pisze...

Jednemu rybki, drugiemu... ;]

Takie samo pytanie jak to czy warto wydawać kasę na ipoda, skoro zajebistą odtwarzałkę mp3 możesz mieć za 1/7 tej ceny.

Jeżeli o mnie chodzi to nie znalazłem takiego notatnika poza moleskinem, który ma znośne wymiary i twardą oprawę. Może to. Może przez to, że paru sławnych ludzi ich używało, potem ich nie było i wróciły od nowa.

Nie mam pojęcia.

Z drugiej strony to one się nie nie wyróżniają niczym szczególnym. Kartki są z papieru, gumka z.. gumki. Zalewa się to kawą tak samo jak zwykły zeszyt.
Może to jest tak jak z fejmem na ipody, buty z łyżwą czy okularami RB.

Nie zastanawiałem się tak nad tym.

qrjusz pisze...

Ja od 3-4 lat rysuję tylko w moleskine'ach szkice i nie miałem nigdy lepszego notatnika:) noszony codziennie ze sobą, nie niszczy się, kieszeń z tylu jest mega poręczna a papier przyjmuje świetnie i ołówek i tusz (nie gnie się przy tuszowaniu). Mam wersję reporter plain, reporter aquarel, 2 klasyczne plain, kalendarz i kiedyś miałem kieszonkowy format:) Nie ma lepszego notatnika niż moleskine (a że stylowy i modny to tym lepiej)

:: liczymy ::

free counters

:: ludki ::